Pikuś
przyszedł na świat we Francji. Następnie
odbył długą trogę koleją do Polski - do Radlina.
Ale to jeszcze nie koniec podróży Pikusia. W ostatnie lato
Pikuś odbył wycieczkę samochodową, kresem której okazało się
pewnie mieszkanie w Nowej Hucie.
Spędził tam kilka miesięcy, aby następnie zamieszkać na Ugorku.
Dzisiaj regularnie - codziennie - jeˇdzi znów do Huty, do
swojego "domowego" weterynarza...
Życie kota nie jest lekkie...
......... rok póˇniej ...
Rok
póˇniej... Pikuś niebożę postanowił zabawić sie w Ikara.
Wyfrunął z ósmego piętra!
W przeciwieństwie do jego współlokatorek nie wygląda jakby
lot ten spowodował jakieś zmiany w jego zachowaniu. Złamaniu
uległa tylko jedna z jego licznych nóg
- co, według mnie, zaprzecza teorii jakoby kot zawsze spadał
na cztery łapy.
Galeria zdjęć pt. "Pikuś cierpiący" powstała dzięki
uprzejmności aparatu cyrfowego Tomka Jaworskiego.